






fot. Malwina
Ahh..10 dni wolnego to coś pięknego dla licealisty! W końcu można było oderwać się od szkolnych obowiązków, zadań domowych, nauki i spędzić trochę czasu nie robiąc dosłownie nic ( przynajmniej w moim przypadku :) ). Po mimo tego, że całe święta majowe przesiedziałam w domu, ze względu na panującą pogodę to już od weekendu mogłam to odrobić spędzając cały swój czas poza domem. Nie mogło także zabraknąć niespodziewanej przygody jaką był wczorajszy powrót rowerem podczas burzy i ulewy, no cóż...
Wakacje coraz bliżej i bliżej, fakt że jest coraz więcej dni, kiedy można wyjść z domu bez większego okrycia bardzo poprawia mi humor. Taka słoneczna pogoda potrafi pozytywnie wpłynąć na nasze zachowanie, dodać nam sił, i mimo tych wszystkich sprawdzianów których teraz ze względu na koniec roku może być coraz więcej, nie zamierzam się dołować, lecz podejść do tego ze spokojem i .... Z uśmiechem na twarzy :)